» Toptypy.com - typy bukmacherskie najlepszych typerów w Internecie, korzystaj za darmo i sam walcz o nagrody.
» Livemecz.pl - wyniki na żywo z transmisjami online (podajemy kilkanaście źródeł gdzie oglądać można mecze na żywo w Internecie) a po zakończeniu meczu skróty meczów oglądaj na Livemecz.pl

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
  Drukuj

Autor Wiadomość
PostNapisane: 09 sie 2009 
Obserwator
Obserwator

Dołączył(a): 09 sie 2009
Posty: 3
Podziękował: 0
Podziękowano: 0
Stawia ktoś we wrzesniu na Marqueza w walce z Floydem ? wg mnie szanse że wygra są spore, a kurs też bardzo dobry. Do walki jeszcze sporo czasu ale zastanawiam się czy już nie postawić żeby kurs nie spadł, bo coś mi się zdaje ż im bliżej walki tym będzie niższy i z 4,3 w Bwin zrobi sie 3,2 ;/

_________________
"Jest wolny jak keczap" Kostyra


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 13 sie 2009 
Doświadczony Typer
Doświadczony Typer

Dołączył(a): 20 lip 2006
Posty: 714
Lokalizacja: Czarna B-cka
Podziękował: 0
Podziękowano: 0
NapityWinem napisał(a):
Stawia ktoś we wrzesniu na Marqueza w walce z Floydem ? wg mnie szanse że wygra są spore, a kurs też bardzo dobry. Do walki jeszcze sporo czasu ale zastanawiam się czy już nie postawić żeby kurs nie spadł, bo coś mi się zdaje ż im bliżej walki tym będzie niższy i z 4,3 w Bwin zrobi sie 3,2 ;/


Sadze ze to nie jest najlepszy pomysl. Domyslam sie czym sie kierujesz probujac tak wytypowac ta walke, jednak pomimo wielkiego szacunku do Meksykanina nie widzi mi sie jego zwyciestwo z Floydem.
Wiem, 2 lata przerwy Floyda powinny zrobic swoje, jednak Amerykanin to prawdziwy brylant. Podobno ciagle jest w formie. Z doniesien innych zawodnikow z ktorymi sparowal i trenowal, jest w dobrej formie a sylwetka jest niemal identyczna jak przed bardzo dobra w jego wykonaniu walka z Hattonem. Warunki fizyczne oraz sila sa zdecydowanie na korzysc czarnoskorego zawodnika. Jako latynos, Marquez pewnie bedzie szybszy, ale czy az na tyle aby dochodzic do poldystansu, czym moglby niwelowac przewage Floyda w zasiegu ramion? Raczej watpie.

Wieksze szanse na value widze kolejnej walce Nikolay`a Valueva. Mysle, ze Haye jest spokojnie do obicia. Szczeka - szklanka na pewno Davidowi nie pomoze i 2.50 na giganta z Syberii wydaje sie byc mocno przesadzone.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 14 sie 2009 
Doświadczony Typer
Doświadczony Typer

Dołączył(a): 20 lip 2006
Posty: 714
Lokalizacja: Czarna B-cka
Podziękował: 0
Podziękowano: 0
BJ Flores v Epifanio Mendoza
Walka Potrwa Wiecej Niz 6.5 Rund
@ 2.35 Bet-at-home

Kazdy moze miec inny punkt widzenia na ta walke. Nie bede sie dlugo rozpisywac bo wynik tej walki moze byc kazdy. Wiadomo, BJ nie lubi zbyt dlugo bawic sie ze swoimi przeciwnikami, prawie 60% walk konczy przed czasem, a granicy 7 rund zdarzalo mu sie juz kilka razy nie przekraczac
To wszystko to jednak suche statystyki. Tak szczerze mowiac, Flores jest dla mnie bardzo przereklamowanym zawodnikiem. Jest to juz 30 - letni zawodnik, a pomimo tego nie osiagnal w swej karierze niczego znaczacego. Jest to o tyle dziwne, ze zawodnik, ktry nie przegral ani jednej walki, powinien juz dawno dostac walke o jakis wazniejszy tytul, powazniejszej federacji, bo do tego czasu walczyl o paski do spodni.
Epifanio Mendoza to solidny bokser z Kolumbii, ktory nie wybija sie ponad przecietnosc, ale tez nie jest kelnerem. Ma bardzo silny cios i co najwazniejsze, walczyl z bardzo dobrymi zawodnikami. Ma na swym rozkladzie walki m.in. z Dawsonem i Lacy`m, ktorzy naleza do siatowego topu.
Roznic w warunkach fizycznych praktycznie nie ma. BJ moze by jedynie sporo ciezszy i moze sprawiac wrazenie wiekszego, ale wiekszej roznicy tam nie ma. Co najwazniejsze, licze na to, ze Epifanio bedzie szybszy. Duzo szybszy.

Jason Litzau v Verquan Kimbrough
Jason Litzau To Win
@ 1.55 Bet-at-home

Tutaj nieco na przeczucie, bo Kimbrough`a nie mialem okazji widziec w akcji. Widzialem jednak Jasona i wiem na co go stac. Bardzo szybki piesciarz, ktory dysponuje mocnym, aczkolwiek niezbyt regularnym ciosem. Duzym atutem jest uderzanie seriami, ktore licza nawet do 8,9 ciosow. Wyglada to bardzo efektownie, ale co najwazniejsze, ciosy tego typu spadajace na brzuch czy watrobe, z biegiem czasu walki staja sie niszczace. Bardzo duza przewaga w warunkach fizcznych jest na korzysc Litzaua. Wystarczy powiedziec, ze Verquan ma 165 cm wzrostu (o 13cm mniej niz Jason) a jego zasieg ramion jest mniejszy o 12 cm. Z zawodnikiem szybkim i walczacym tak jak Litzau do poldystansu dojsc bedzie bardzo ciezko. A jesli nie tak to jak ? Kimbrough nie ma ciosu i moze sie okazac, ze rywal zostal dobrany bez jakiegokolwiek pomyslunku.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 14 sie 2009 
Obserwator
Obserwator

Dołączył(a): 09 sie 2009
Posty: 3
Podziękował: 0
Podziękowano: 0
retinho napisał(a):
Sadze ze to nie jest najlepszy pomysl. Domyslam sie czym sie kierujesz probujac tak wytypowac ta walke, jednak pomimo wielkiego szacunku do Meksykanina nie widzi mi sie jego zwyciestwo z Floydem.
Wiem, 2 lata przerwy Floyda powinny zrobic swoje, jednak Amerykanin to prawdziwy brylant. Podobno ciagle jest w formie. Z doniesien innych zawodnikow z ktorymi sparowal i trenowal, jest w dobrej formie a sylwetka jest niemal identyczna jak przed bardzo dobra w jego wykonaniu walka z Hattonem. Warunki fizyczne oraz sila sa zdecydowanie na korzysc czarnoskorego zawodnika. Jako latynos, Marquez pewnie bedzie szybszy, ale czy az na tyle aby dochodzic do poldystansu, czym moglby niwelowac przewage Floyda w zasiegu ramion? Raczej watpie.

W ciemno Marquez by tej walki nie brał. Jak sam zapowiada będzie walczył podobnie do Juah kiedy ten walczył w Floydem. Postawi na ciosy na tułów i faktycznie to dobry pomysł. Judah sprawił Floydowi wtedy sporo problemów.
Marquez to klasa sama w sobie i ma szanse z każdym do 147 funtów, nawet z Floydem. Kurs na meksykanina jest warty uwagi bo szanse są spore. Nie lubie Maywathera i mam nadzieje że Marquez pokaże mu miejsce w szeregu i nauczy szacunku do ludzi...Po dwóch latach przerwy Floyd na moje powinien stoczyc jaką walke na przetarcie a nie dawać sie odrazu na Marqueza. Na znokautowanie Marqueza bym nie liczył, to nie jest Hatton żeby dał się tak trafić, poza tym nawet PacMan nie potrafił znokautować Marqueza, a pamiętajmy że ten sam filipinczyk jednym ciosem załatwił Hattona. Floyd może to wygrać i ma na to większe szanse od Marqueza ale tylko na pkt. Ja jednakt wolałbym zaryzykować bo jeżeli po tych dwóch latach zobaczymy innego Floyda niż wczesniej to można będzie tylko żałować że sie nie doceniło Marqueza.

_________________
"Jest wolny jak keczap" Kostyra


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 15 sie 2009 
Doświadczony Typer
Doświadczony Typer

Dołączył(a): 20 lip 2006
Posty: 714
Lokalizacja: Czarna B-cka
Podziękował: 0
Podziękowano: 0
NapityWinem napisał(a):
W ciemno Marquez by tej walki nie brał.

No chyba ze mysli podobnie jak Ty, ze 2 lata przerwy Floyda sprawiaja, ze Meksykanin od razu ma jakies szanse.
Dlaczego Marquez nie chcial walczyc z Mayweatherem w okresie jego swietnosci ? Tak patrzac wstecz wiekszosc bokserow nie chciala z nim walczyc i omijala go szerokim lukiem. Pozniej mowiono, ze to Floyd stawial zbyt wygorowane warunki finansowe. Szczerze w to watpie. Tym wieksze naleza sie brawa dla Hattona. ktory podszedl do walki z Amerykaninem przygotowany na 100%. Coz, nie wystarczylo. Teraz Floyd wraca a Ricky ma problemy z alkoholem.


NapityWinem napisał(a):
Judah sprawił Floydowi wtedy sporo problemów.

Jednak musisz przyznac, ze sama w sobie strategia narzucona przez trenera Judah`owi nie byla tak "wspaniala", a po prostu to Mayweather byl zle przygotowany do walki pod wzgledem taktycznym. Prawdopodobnie oboz Floyda byl przygotowany na styl walki Zaba z pojedynkow z Spinksem.


NapityWinem napisał(a):
Marquez to klasa sama w sobie i ma szanse z każdym do 147 funtów, nawet z Floydem.

Jego szanse w kolejnej walce z Mannym ? Iluzoryczne..
Zgodze sie jednak, ze z Floydem wracajacym po przerwie ma spore szanse. Tylko czy walka o nic jest jeszcze dla 35 - letniego boksera w tej wadze czyms godnym uwagi?
Bardzo chcialbym zobaczyc jego rewanzowa walke z Diazem. Sadze, ze takze w niej by sobie nie poradzil. Mimo calej sympatii do Marqueza.



NapityWinem napisał(a):
Kurs na meksykanina jest warty uwagi bo szanse są spore. Nie lubie Maywathera i mam nadzieje że Marquez pokaże mu miejsce w szeregu i nauczy szacunku do ludzi...

Szanse sa, podzielam Twe zdanie, aczkolwiek czy spore ? Kwestia sporna.
Miejsce w szeregu, hmm, ta walka moze zakonczyc kariere przegranego. Sadze, ze Marquez po dotkliwej porazce juz sie nie pozbiera i raczej zakonczy kariere choc nikt o takiej sytuacji glosno nie mowi.
Miejsca w szeregu raczej nie pokaze bo Floyd zna swoja wartosc. Jako 24 - letni chlopak pokonal wielka gwiazde boksu, Jesusa Chaveza. Pozniej dwukrotnie obil Castillo, zdominowal walke ze swietej pamieci Arturo Gattim. Wygral z De La Hoya i Hattonem. Jak w tym wypadku Marquez moze pokazac mu miejsce w szeregu? Z kim wielkim on wygral ? Diaz - w porzadku, glosne nazwisko, ale nic szczegolnego. Cenie go za wygrana z Barrera, bo to byla dla mnie spora niespodzianka. Jednak w walce Mayweather - Marquez tylko jeden zawodnik moze pokazac drugiemu prawdziwe miejsce w szeregu. Smutne to..
Szacunek do ludzi, pewnie ma, po wielu latach pogodzil sie z ojcem, z reguly szanuje swych przeciwnikow. A slowa ? To boks, dziedzina do ktorej nalezy tez szermierka slowem.


NapityWinem napisał(a):
Po dwóch latach przerwy Floyd na moje powinien stoczyc jaką walke na przetarcie a nie dawać sie odrazu na Marqueza.

Tak Tak i jeszcze raz tak. Podzielam to zdanie w 100%. Jednak to jest Mayweather i pewnie bedzie miec plejade sparingpartnerow do wyboru, do koloru.

NapiwyWinem napisał(a):
Na znokautowanie Marqueza bym nie liczył, to nie jest Hatton żeby dał się tak trafić, poza tym nawet PacMan nie potrafił znokautować Marqueza, a pamiętajmy że ten sam filipinczyk jednym ciosem załatwił Hattona.

Bo latino stawia na szybkosc i to samo widzimy i u Marqueza i u Diaza. Mimo duzej szybkosci i zwinnosci Manny nie potrafil mocniej trafic Meksykanina. Hattona nastawiano na sile, mowiono ze bedzie najsilniejszy, jednoczesnie wmawiajac mu ze jest szybki. W walce z Pacquiao wlasnie widzielismy ta jego "szybkosc".


NapityWinem napisał(a):
Floyd może to wygrać i ma na to większe szanse od Marqueza ale tylko na pkt. Ja jednak wolałbym zaryzykować bo jeżeli po tych dwóch latach zobaczymy innego Floyda niż wczesniej to można będzie tylko żałować że sie nie doceniło Marqueza.

Popieram w calej rozciaglosci. Jak bedzie przygotowany Floyd - tego nie wie nikt. Nie wierze jednak ze wypuszcza go w polformie na JMM. Jesli mu zdrowie mile, niech lepiej troche posparuje przed ta walka, bo to, ze Marquez bedzie szybszy to pewnik..tylko ile rund..5,6 ?

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 15 sie 2009 
Obserwator
Obserwator

Dołączył(a): 09 sie 2009
Posty: 3
Podziękował: 0
Podziękowano: 0
retinho napisał(a):
No chyba ze mysli podobnie jak Ty, ze 2 lata przerwy Floyda sprawiaja, ze Meksykanin od razu ma jakies szanse.
Dlaczego Marquez nie chcial walczyc z Mayweatherem w okresie jego swietnosci ? Tak patrzac wstecz wiekszosc bokserow nie chciala z nim walczyc i omijala go szerokim lukiem. Pozniej mowiono, ze to Floyd stawial zbyt wygorowane warunki finansowe. Szczerze w to watpie. Tym wieksze naleza sie brawa dla Hattona. ktory podszedl do walki z Amerykaninem przygotowany na 100%. Coz, nie wystarczylo. Teraz Floyd wraca a Ricky ma problemy z alkoholem.


Bo stawiał zbyt wygórowane warunki, ne od dziś wiadomo że dla Floyda pieniądz to priorytet. Druga sprawa dlaczego nie chciał walczyć z nim w jego okresie świetności ? poprostu wtedy nie było takich możliwości... Po wygranej (niesłusznej) nad ODLH Floyd natychmiast zakonczył kariere, wczesniej to Marquez miał również wielkie pojedynki, chociażby z Barrerą, Pacquiao i innymi w swojej wadze także po co miał się przenosić wyżej ?
Co do Hattona to jego boks polega na prymitywnym pressingu i nie dziwie sie że dobrze wyszkolony technicznie piękniś go pokonał. Manny również to zrobił i wg mne nawet w bardziej widowiskowy sposób.


Cytuj:
Jednak musisz przyznac, ze sama w sobie strategia narzucona przez trenera Judah`owi nie byla tak "wspaniala", a po prostu to Mayweather byl zle przygotowany do walki pod wzgledem taktycznym. Prawdopodobnie oboz Floyda byl przygotowany na styl walki Zaba z pojedynkow z Spinksem.


Możliwe, niemniej jednakt sprawił mu dużo problemów.


Cytuj:
Jego szanse w kolejnej walce z Mannym ? Iluzoryczne..
Zgodze sie jednak, ze z Floydem wracajacym po przerwie ma spore szanse.


Dlaczego iluzorycze. Walczył z Mannym dwa razy, raz był remis i wg mnie można się wspierać czy to nie Marquez powinien był być ogłoszonym zwycięzcą. Faktem jest jednakt że wyższa waga moż bardzie odpowiadać Mannyemu niż Marquezowi. Po dotychczasowych jego walkach widać że siła ciosu wciąż jest u niego silna a i na szybkości nie stracił.

Cytuj:
Tylko czy walka o nic jest jeszcze dla 35 - letniego boksera w tej wadze czyms godnym uwagi?
Bardzo chcialbym zobaczyc jego rewanzowa walke z Diazem. Sadze, ze takze w niej by sobie nie poradzil. Mimo calej sympatii do Marqueza.


Kasa kasa kasa, boks to teraz tylko i wyłącznie biznes ;) Też chciałbym aby doszło do rewanżu. Naprawde świetna walka i jak dotąd to nr 1 w tym roku.

Cytuj:
Jako 24 - letni chlopak pokonal wielka gwiazde boksu, Jesusa Chaveza. Pozniej dwukrotnie obil Castillo, zdominowal walke ze swietej pamieci Arturo Gattim. Wygral z De La Hoya i Hattonem. Jak w tym wypadku Marquez moze pokazac mu miejsce w szeregu?


Chavez, Castillo ok ale dalej się nie zgodze. Gatti był już wypalony, zresztą poza wielkim sercem do walki to nie był wybitnym bokserem. Co do Oscara to bym się wspierał bo wg mnie ten wynik tej walki jest niesprawiedliwy, no a co do Hattona to już pisałem wczesniej ;)


Cytuj:
Szacunek do ludzi, pewnie ma, po wielu latach pogodzil sie z ojcem, z reguly szanuje swych przeciwnikow. A slowa ? To boks, dziedzina do ktorej nalezy tez szermierka slowem.


No niewiem czy tak szanuje bo kiedy ktoś mówi że boks to sport dla czarnych a biali niech zajmą się czym innym to chyba albo jest ślepy albo rasistą. Wiem jedno, kiedy widze jak odnosi sie na konferencjach, jak sie zachowuje to marze o tym by raz w ringu dostał tak po plapie żeby mu sie odechciało boksować.

Cytuj:
Popieram w calej rozciaglosci. Jak bedzie przygotowany Floyd - tego nie wie nikt. Nie wierze jednak ze wypuszcza go w polformie na JMM. Jesli mu zdrowie mile, niech lepiej troche posparuje przed ta walka, bo to, ze Marquez bedzie szybszy to pewnik..tylko ile rund..5,6 ?


Kondycyjnie wytrzama, o to bym się nie bał. Popatrz jak obrywał od Diaza by z rundy na runde sie rozkręcać i potem dyktować tempo. Marquez lubi boks z konry więc o kondycje bym sie nie bał. No chyba że któryś z nich rzuci sie na hura do ataku ale na to nie licze.
Pozdro;)

_________________
"Jest wolny jak keczap" Kostyra


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 16 sie 2009 
Doświadczony Typer
Doświadczony Typer

Dołączył(a): 20 lip 2006
Posty: 714
Lokalizacja: Czarna B-cka
Podziękował: 0
Podziękowano: 0
retinho napisał(a):
BJ Flores v Epifanio Mendoza
Walka Potrwa Wiecej Niz 6.5 Rund
@ 2.35 Bet-at-home

Kazdy moze miec inny punkt widzenia na ta walke. Nie bede sie dlugo rozpisywac bo wynik tej walki moze byc kazdy. Wiadomo, BJ nie lubi zbyt dlugo bawic sie ze swoimi przeciwnikami, prawie 60% walk konczy przed czasem, a granicy 7 rund zdarzalo mu sie juz kilka razy nie przekraczac
To wszystko to jednak suche statystyki. Tak szczerze mowiac, Flores jest dla mnie bardzo przereklamowanym zawodnikiem. Jest to juz 30 - letni zawodnik, a pomimo tego nie osiagnal w swej karierze niczego znaczacego. Jest to o tyle dziwne, ze zawodnik, ktry nie przegral ani jednej walki, powinien juz dawno dostac walke o jakis wazniejszy tytul, powazniejszej federacji, bo do tego czasu walczyl o paski do spodni.
Epifanio Mendoza to solidny bokser z Kolumbii, ktory nie wybija sie ponad przecietnosc, ale tez nie jest kelnerem. Ma bardzo silny cios i co najwazniejsze, walczyl z bardzo dobrymi zawodnikami. Ma na swym rozkladzie walki m.in. z Dawsonem i Lacy`m, ktorzy naleza do siatowego topu.
Roznic w warunkach fizycznych praktycznie nie ma. BJ moze by jedynie sporo ciezszy i moze sprawiac wrazenie wiekszego, ale wiekszej roznicy tam nie ma. Co najwazniejsze, licze na to, ze Epifanio bedzie szybszy. Duzo szybszy.


Jason Litzau v Verquan Kimbrough
Jason Litzau To Win
@ 1.55 Bet-at-home

Tutaj nieco na przeczucie, bo Kimbrough`a nie mialem okazji widziec w akcji. Widzialem jednak Jasona i wiem na co go stac. Bardzo szybki piesciarz, ktory dysponuje mocnym, aczkolwiek niezbyt regularnym ciosem. Duzym atutem jest uderzanie seriami, ktore licza nawet do 8,9 ciosow. Wyglada to bardzo efektownie, ale co najwazniejsze, ciosy tego typu spadajace na brzuch czy watrobe, z biegiem czasu walki staja sie niszczace. Bardzo duza przewaga w warunkach fizcznych jest na korzysc Litzaua. Wystarczy powiedziec, ze Verquan ma 165 cm wzrostu (o 13cm mniej niz Jason) a jego zasieg ramion jest mniejszy o 12 cm. Z zawodnikiem szybkim i walczacym tak jak Litzau do poldystansu dojsc bedzie bardzo ciezko. A jesli nie tak to jak ? Kimbrough nie ma ciosu i moze sie okazac, ze rywal zostal dobrany bez jakiegokolwiek pomyslunku.


Nieco szkoda Mendozy, dal sie zaskoczyc i walka przerwana w 4 rundzie.
Litzau planowo. Bezlitosnie wykorzystal przewage fizyczna nad "The Show".


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 19 wrz 2009 
Doświadczony Typer
Doświadczony Typer
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2008
Posty: 501
Lokalizacja: Braunschweig
Podziękował: 0
Podziękowano: 1
Sebastian Sylvester – Giovanni Lorenzo

Walka o wakujący tytuł mistrza świata IBF w wadze średniej faworytem według mnie Niemiec Sylvester który będzie walczył u siebie a wiadomo jakimi prawami rządzą się walki w Niemczech i jakim handicapem jest to dla bokserów z tego kraju. Dodatkowo jest on z ekipy Sauerlanda kto się interesuje boksem to wie o czym mówie. Założeniem Niemca na 2009 było zdobycie tytułu o który dziś walczy po porażce z Sturmem zmienił trenera i przyniosło to oczekiwany skutek mianowicie pokonał Włocha Nespro i groźnego Amerykanina Simona. Sebastian walczył tu w tej hali Jahnsportforum dwie walki i obie wygrał.
Jego rywal to Lorenzo reprezentujący Dominikanę przegrał on tylko raz z Raulem Marquezem w tamtym roku in minus dla niego jest to że ostatnią walkę stoczył w lutym czyli stosunkowo dawno. Nie ma on żadnych spektakularnych zwycięstw do tego wszystkie walki boksował w Ameryce Północnej.
Jego rywalem miał być Abraham jednak on przeszedł do kategorii super średniej i jego rywalem został Sylvester oczywiście również z ekipy Sauerlanda.
Tak więc Sylvestre po 1,61 zagrany i wieczór z boksem czas zacząć.
Transmisja około 21 w Polsacie Sport.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 25 wrz 2009 
Doświadczony Typer
Doświadczony Typer

Dołączył(a): 20 lip 2006
Posty: 714
Lokalizacja: Czarna B-cka
Podziękował: 0
Podziękowano: 0
Gala w: Manchester, Lancashire, United Kingdom
Amin Asikainen v Matthew Macklin

Od razu muszę napisać, że typ nie należy do łatwych. Widac to zreszta po wystawionych na ten zakład kursach, gdyż under w tym wypadku jest wg bukmacherów bardziej prawdopodobny. Pierwszą myslą było postawienie na Asikainena, jednak to Anglik jest wielką nadzieją wagi średniej i jakos ciężko jest mi zaryzykowac typ przeciw niemu, tym bardziej gdy walczy we własnym kraju. Mimo tego, ja to zrobię bo moze być warto. Over jest tez całkiem możliwy. Suche statystyki mogą wskazywac na mała ilosc rund, jednak Macklin tak wymagającego rywala jeszcze nie miał. Sądzę, że gdyby zaoferowano mu tą walkę na terenie innego kraju (np. w ojczyznie Amina) to promotor by się na to nie zgodzil. Powód ? Sądzę, że nie jest to jeszcze bokser kompletny i wystawienie go na boksera tak doswiadczonego jak Asikainen mogłoby być strzałem we własne kolano. Dla mnie mimo wszystko to Fin jest faworytem do zwycięstwa. Kursy są jakie są i 3.80 na Amina jest conajmniej zaskakujące i gdyby tylko udało powtórzyc formę z najlepszych lat i walk z Sylvestrem, Giacomo czy nawet przegranego rewanżu z tym pierwszym. Niestety z wiekiem traci on szybkosc i ostatnia walka, która odbyła się w Finlandii była w wykonaniu Fina bardzo słaba. Niby mial swego przeciwnika na deskach, jednak nie potrafił dokonczyc roboty. Szwankowała obrona, jednak wierze, ze w tak waznej walce wszystko zlozy się w jedna, perfekcyjną całość. Na moje oko walka skonczy się na punkty, stad też:

9 rund lub więcej --> 1.95
I dodatki
Amin Asikainen --> 3.80
10 rund lub więcej --> 2.20


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 26 wrz 2009 
Doświadczony Typer
Doświadczony Typer

Dołączył(a): 20 lip 2006
Posty: 714
Lokalizacja: Czarna B-cka
Podziękował: 0
Podziękowano: 0
Gala w: The O2, Dublin, Ireland
Bernard Dunne v Poonsawat Kratingdaenggym

W O2 Arena w stolicy Irlandii dojdzie do bardzo interesującego pojedynku o tytuł WBA w wadze super kogiuciej. Naprzeciw siebie staną: zamieszkały w Dublinie, Irlandczyk z pochodzenia, Bernard Dunne oraz o rok młodszy, reprezentujący barwy Tajlandii, Poonsawat Kratingdaenggym. Kursy na tą walkę są rozstawione równo prawie równo, 1.8-1.9, jednak nie odzwierciedla to faktycznych szans. Dlaczego ?
Poonsawat po raz drugi przyjedzie do Europy aby stoczyć walkę. Pierwszy wojaż do Niemiec 3 lata temu mu się nie powiódł, choć przegrał dopiero na punkty z Sidorenko. Jak wiadomo sciany w Niemczech pomagają, Ukrainiec walczy pod skrzydłami niemieckiego promotora i inny wynik tam zbytnio paść nie mógł. Trzeba jednak przyznac, ze pokazał się z całkiem niezłej strony. Co poźniej ? Później już żadnych walk nie przegrywał, lecz za swych przeciwników miał zwykłych kelnerów. Walczył na galach organizowanych w szkołach średnich z bardzo przecietnymi zawodnikami, z którymi niejednokrotnie przychodzilo mu się męczyc w 11,12 rundach. Wygrywał, bo innego wyjscia nie miał. Jacy przeciwnicy takie i wyniki. Jest sporo niższy od Irlandczyka jesli wezmiemy poprawke, ze jestg to waga super kogucia. 9cm różnicy to bardzo duzo.
Dunne w marcu tego roku zdobył tytuł mistrza świata federacji WBA po wspanialym pojedynku z bardzo solidnym i piekielnie szybkim Panamczykiem, Ricardo Cordobą, którego pokonał przez techniczny nokaut w 11 rundzie. Do tej rundy także wygrywał na punkty, mimo że dwa razy leżał na deskach w 5. rundzie. Nie był jednak dłużny. Cordoba lezał w 3 rundzie oraz 3 razy w 11 po czym sędzia przerwał walkę. Dunne przegrał w swej karierze tylko jedną walkę z Kiko Martinezem, który zapowiadał się na obiecującego pięściarza. Losy potoczyły się nieco inaczej i został bardzo przeciętny, jednak talent ma wielkie, niestety niewykorzystany. Obyty z ringami, walczył wielokrotnie w Stanach, raz zdarzylo się zahaczyć o Niemcy, od kilku lat nieprzerwanie walczy w swej ojczyznie, z bardzo duzym powodzeniem. Jest niepokonany od ponad 2 lat, zdobył pas oraz pokonal kilku calkiem wysoko notowanych zawodników w tym tego jednego, najważniejszego, Cordobę. Panamczy jechał do Irlandii jako wielki faworyt, który ma nikłe szanse na porażkę. Zaskakujacy obrót sprawy i pas nalezy do Dunne'a, jednak nalezy to przyznać: bardzo zasłużenie. Wygrana z Ricardo pozwoliła Berdardowi wybierac sobie przeciwnikow i po wielu negocjacjach trafiło na Kratingdaenggym'a, który kiedyś niespodziewanie wygrał w Tajlandii na punkty (bardzo niesłusznie) wlasnie z Cordobą. Historia zatacza koło i dziś wyjaśni się wszystko. O 20:30 wielka bitwa o wielki prestiż i nie widzę szansy, aby Dunne przed wlasna publicznoscia, niesiony dopingiem pełnej hali, mógł przegrac tak ważny pojedynek. Moze gdyby walka odbywała się w Tajlandii, lub gdziekolwiek w Azji, gdzie kręcą wynikami rownie "dobrze" jak w Niemczech..w Irlandii tego nie będzie, wygra lepszy. Wygra Bernard Dunne.

Bernard Dunne to win 1.80 Bet-at-home


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 23 paź 2009 
Doświadczony Typer
Doświadczony Typer

Dołączył(a): 20 lip 2006
Posty: 714
Lokalizacja: Czarna B-cka
Podziękował: 0
Podziękowano: 0
<center>Obrazek

Już jutrzejszego wieczoru dojdzie do polskiej walki stulecia. W ringu stanie wielka nadzieja polskiego boksu - Tomasz Adamek oraz zachodząca, lecz nie do konca wypalona, gwiazda, Andrzej Gołota.
O tej walce można powiedziec wiele. Każdy fan czy nie fan może mieć własne zdanie dotyczące przebiegu walki oraz nastawienia obu pięściarzy.
Nie mam w tym miejscu zamiaru pisania o przeszłości i wcześniejszych walkach bo tak naprawdę nie ma to głębszego sensu. Adamek zmienił kategorię wagową a Gołota waaczył tak dawno temu, że szczerze mówiąc nie powinien już wracać na ring. Realia są inne - wrócił i trzeba przyznać, że rzucił się na dosyć głęboką wodę. Walka z bardzo szybkim rodakiem moze zakonczyc jego kariere, jednak wygrana w jutrzejszym pojedynkiem po raz kolejny postawi go przed szansą na to o czym od wielu lat marzy. Mowa o mistrzostwie świata, które (ludzie nieprzychylni Gołocie zawsze na to reagują jak płachta na byka) powinien juz zdobyć przynajmniej 2 razy. Nie bede przytaczac walk z czasów dinozaurów, podam tylko te 2 walki, w których powinien odnieść zwycięstwo i jednocześnie mistrzostwo świata - pojedynki z Chrisem Byrdem oraz Johnem Ruizem. Obie wygrał na ringu, jednak na kartach sędziowskich było zupełnie inaczej. Jutrzejsza walka z Adamkiem będzie kolejną szansą - wygrany z prawie 100% pewnością dostanie możliwość walki o MŚ z lepszym z braci Kliczko, który dla Gołoty moze byc najwygodniejszym przeciwnikiem z dotychczasowych o triumf w walce o pas. Adamek mistrzem był już dwukrotnie, wie jak smakuje wielki sukces, jest bokserem spełnionym, lecz ciągle chce więcej. Wie do czego dąży - "królewska" waga ciężka to najwieksze pieniądze i najwiekszy prestiż a szybkie zrobienie kariery otwiera mu się jak stare drzwi - w pierwszej walce w nowej kategorii dostaje eliminatora do walki o tytuł. Wystarczy pokonać boksera wyciągniętego z emerytury i za pol roku czekałaby na niego wielka walka i bardzo duże pieniądze. Bukmacherzy już uczynili z niego wielkiego faworyta w walce z Andrzejem Gołotą, który boryka się z problemami z ręką i jego demolująca dotychczas lewa pięść będzie praktycznie bezużyteczna. Na kilka dni przed walką team Gołoty postanawia ustawić go w pozycji odwrotnej aby to prawa ręka była dominująca. Podobno siła jego ciosu w tej ręce jest wielka jak za najlepszych walk, wiec może w tym upatruje swoich szans Andrzej. Gołota wyglada na przygotowanego. Oczywiscie dosyc zaawansowany wiek nie pozwala mu być wielce szybkim, jednak widac, ze udalo mu się przepracowac okres przygotowawczy a sylwetka jest powalająca. Tego samego nie mozna powiedziec o Adamku. Nabieranie wagi na hura nie moze sie w jego przypadku dobrze zakonczyc. Na ostatnich zdjeciach z przygotowan wyglada jakby na ostatnie kilka tygodni zatrudnił się w KFC. Otłuszczona sylwetka co z pewnoscia odbije się na szybkosci, co ma byc tym głównym i tak wielkim atutem "Górala". Oprócz typowo bokserskich podtekstów pojedynek ma tez jeden dodatkowy smaczek a mianowicie odegranie się za słowa, które Adamek wypowiedział jakiś czas temu przed kamerami tv, jakoby Gołota miał korzystać z usług (cytuję) dziwek. Andrzej do dnia dzisiejszego nie zapomniał o tych słowach ale w wiekszosci wywiadów podkreśla, ze postara się odegrać za te oszczerstwa.
Czy ma taką szansę ? Myślę, że zdecydowanie tak. Nie pisałem tutaj analizy pod konkretnego zawodnika bo w tej walce może dziac sie wszystko. Osobicie za dosyc duze pieniądze postawiłem Gołotę i szczerze wierzę w jego wygraną. To on jest lepszym bokserem. A wiek ? Wino im starsze tym lepsze..

Image by Boxingnews.pl

Ps. Nie jestem w stanie napisać więcej. Na jakieś dogłębniejsze pytania odpowiem na pw. Raczej w jutrzejszych godzinach rannych.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 24 paź 2009 
Doświadczony Typer
Doświadczony Typer

Dołączył(a): 20 lip 2006
Posty: 714
Lokalizacja: Czarna B-cka
Podziękował: 0
Podziękowano: 0
Kostecki v Soszyński
Wg ustawienia programu walki jest to druga najważniejsza walka gali. Kostecki na zawodowym ringu pokonany tylko raz, jednak w jednej z najwazniejszych walk w karierze. Szoszynski niepokonany w karierze zawodowej, jednak trzeba przyznac, ze przeciwnikow mial nadzwyczajnie przeciętnych a nawet słabych. Kursy na to spotkanie są jakie są i wiadome jest dlaczego. Grzesiek boryka się z chorobą, jest osłabiony. Jego team składał prośbę o skrócenie walki do 8 rund, jednak nie udało się tego wywalczyć w pełni bo długosc walki obniżono do 10 rund. W najważniejszym etapie okresu przygotowawczego kazde osłabienie organizmu kosztuje zawodnika bardzo duzo sil do nadrobienia zaległości, jednak Soszynski chyba z tym sobie nie poradzi bo jeszcze 4,5 dni przed walka nadal był przeziebiony. Kurs na Kosteckiego jest mały, jednak do jakiegos dubelka jak znalazł bo przegrać nie powinien. W swej karierze stoczyl sporo walk z duzo bardziej zaciętymi zawodnikami i tylko szkoda ze jest to kolejny pojedynek między dwoma Polakami, w ktorym bez watpienia wygra lepszy. Na dzien dzisiejszy dużo lepszy jest "Cygan".

Jeszcze 4 dni temu Soszynski dał wywiad jednemu z portali mówiąc:
"Od kilku dni jestem chory. Złapałem jakieś przeziębienie. Walka z Dawidem Kosteckim jest dla mnie bardzo ważna, dlatego zrobię wszystko, aby wystąpić podczas sobotniej gali."

Dawid Kostecki To Win @ 1.33
Bet-at-home


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 24 paź 2009 
Wytrawny Typer
Wytrawny Typer

Dołączył(a): 17 cze 2007
Posty: 8746
Lokalizacja: okolice PiotrkowaTryb./ Warszawa
Podziękował: 0
Podziękowano: 17
Adamek - Gołota Typ: over 4.5 1.42 3/10

Bo za szybko taka walka skończyć się nie może....Polsat sporo kasy wpompował w promocję i organizację, wiec musi się zwrócić. Do tego obaj bokserzy nigdy nie rozpoczynali swoich walk od frontalnych ataków, raczej czekali na końcówki i wtedy rzucali się do tych najmocniejszych wymian i tutaj przewiduje podobny scenariusz ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 24 paź 2009 
Obserwator
Obserwator

Dołączył(a): 20 maja 2009
Posty: 2
Podziękował: 0
Podziękowano: 0
Co to była za piosenka przed i po walce?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 24 paź 2009 
Doświadczony Typer
Doświadczony Typer

Dołączył(a): 20 lip 2006
Posty: 714
Lokalizacja: Czarna B-cka
Podziękował: 0
Podziękowano: 0
gogogogo napisał(a):
Co to była za piosenka przed i po walce?


Funky Polak - Pamietaj


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: