» Toptypy.com - typy bukmacherskie najlepszych typerów w Internecie, korzystaj za darmo i sam walcz o nagrody.
» Livemecz.pl - wyniki na żywo z transmisjami online (podajemy kilkanaście źródeł gdzie oglądać można mecze na żywo w Internecie) a po zakończeniu meczu skróty meczów oglądaj na Livemecz.pl

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
  Drukuj

Autor Wiadomość
PostNapisane: 12 kwi 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
Czy wiesz, że..

:arrow: Właściciele gruntów znajdujących się w pobliżu odcinków brukowanych Paryż-Roubaix regularnie otrzymują odszkodowania od organizatorów wyścigu za to, że drogi prowadzące na ich pola nie są asfaltowe.

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 18 kwi 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
Czy wiesz, że..

:arrow: Dystans pierwszej edycji Amstel Gold Race (1966r) był iście maratoński - wynosił aż 302 km. Na starcie stanęło 120 śmiałków, a główną nagrodą była złota beczka piwa Amstel. Co ciekawe zwyciężył Francuz polskiego pochodzenia - Jean Stabliński.

Był on synem Francuzki i Polaka - Stablewskiego. Podczas wyrabiania dokumentów urzędnik omyłkowo zmienił nazwisko na Stabliński i tak już zostało. Jako młody chłopak pracował na budowach i dorabiał grając na akordeonie. Starty w wyścigach rozpoczął w wieku 14 lat, a na jednym z pierwszych rozbił rodzinny rower państwa Stablińskich, za co dostał porządne lanie od ojca. Na szczęście nie zniechęciło go to do uprawiania kolarstwa.

Stabliński vel Stablewski był kolarzem bardzo utytułowanym. W 1962r został mistrzem świata, ponadto wygrał hiszpańską Vueltę i 5 etapów Tour de France.

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 21 kwi 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
Czy wiesz, że..

:arrow: W 1976 roku na trasie Walońskiej Strzały najlepszy okazał się słynny Holender Joop Zoetemelk, zwyciężając po samotnej ucieczce. Jednak na mecie zamiast wiwatującego tłumu usłyszał gwizdy - był bowiem nielubiany przez belgijską publiczność, podobnie jak przez Eddy Merckxa, który zarzucał mu wykorzystywanie pracy innych kolarzy podczas wyścigów.
Wygwizdany Zoetemelk bardzo się zdenerwował i poczęstował belgijskich kibiców gestem Kozakiewicza.

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 09 maja 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
Czy wiesz, że..

:arrow: Rekord w ilości zwycięstw w Giro d'Italia dzierży 3 kolarzy - Włosi Alfredo Binda i Fausto Coppi oraz Belg Eddy Merckx - każdy z nich wygrał ten wyścig 5 razy.

Rekordzistą w ilości wygranych etapów jest słynny Mario Cipollini, którego łupem padły aż 42 odcinki Giro. O jeden etap gorszy jest Binda.

Natomiast Felice Gimondi najwięcej razy stawał na końcowym podium - aż 9-krotnie (3x1, 2x2, 4x3).

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 18 maja 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
Czy wiesz, że..

:arrow: Tegoroczna edycja Giro d'Italia jest pierwszą w historii, w której żaden włoski kolarz nie odniósł zwycięstwa etapowego w trakcie pierwszych 9 dni ścigania (dziś Amerykanin Farrar wyśrubował ten rekord do 10 etapów).

Co ciekawe we wszystkich 20 poprzednich edycjach kibice włoscy cieszyli się ze zwycięstwa etapowego najpóźniej na 3. etapie Giro.

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 04 cze 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
Bardzo ciekawy filmik oskarżający Fabiana Cancellarę o stosowanie "moto-dopingu"

http://www.youtube.com/watch?v=8Nd13ARu ... r_embedded

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 04 lip 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
Czy wiesz, że..

:arrow: Holender Joop Zoetemelk, którego mogliśmy zobaczyć wczoraj podczas relacji z prologu, to z pewnością jedna z najciekawszych postaci w historii Tour de France. Po pierwsze - wystartował aż w 16 edycjach Wielkiej Pętli i za każdym razem dojechał do mety w Paryżu! To niepobity dotąd rekord. Po drugie - aż 6 razy Holender ukończył Tour de France na 2. miejscu. A wygrał tylko raz, w 1980 roku. Miał pecha, iż lata jego kariery zbiegły się z okresem dominacji Eddy'ego Merckxa i Bernarda Hinault. I wreszcie po trzecie - dokonał nie lada wyczynu, sensacyjnie wygrywając mistrzostwa świata w 1985 roku, w wieku 38 lat.

W tym roku Zoetemelk skończy 64 lata. Podczas czwartkowej prezentacji przejechał rowerem ulicami Rotterdamu - forma zatem nadal się trzyma :wink:

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 06 lip 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
Czy wiesz, że..

:arrow: Tom Simpson był pierwszym kolarzem angielskim, który założył żółtą koszulkę lidera Tour de France. W swojej karierze wygrał m.in Mediolan-San Remo, Ronde van Vlaanderen, Paryż-Nicea i Giro di Lombardia, a w 1965r został mistrzem świata. Znany był z tego, że potrafił zmuszać się do ekstremalnego wysiłku, czasem przekraczając granice możliwości swojego organizmu. Po Tour de France w 1960r przez 7 dni przebywał w szpitalu z powodu kompletnego wyczerpania. Jego kolega z zespołu mawiał: "Kiedy ja jestem wykończony, zatrzymuję się i zsiadam z roweru. Tom jedzie dalej."

Marzeniem Simpsona było oczywiście zwycięstwo w Tour de France. W 1967r wydawało się, że już do tego dojrzał. Był jednym z faworytów. Przed etapem z Marsylii, który prowadził przez Mont Ventoux, zajmował 7. miejsce. Jednak ten dzień zapowiadał się na szczególnie trudny, gdyż temperatura w Prowansji sięgała 40 stopni, co było szczególnie odczuwalne na łysych stokach Ventoux. Wspinaczka była mozolna, zaatakowali Francuzi i Hiszpanie. Simpson nieco stracił, więc jego trener jadący za nim poganiał go do szybszej jazdy.

Anglik był wyczerpany i blady na twarzy. W pewnym momencie zsunął się z roweru, był półprzytomny. Spróbował jeszcze pojechać dalej, ale za kilkaset metrów znów upadł. Jeden z kibiców zaczął mu robić sztuczne oddychanie. Po chwili na miejsce dotarli lekarze. Wojskowy helikopter zabrał Simpsona do szpitala w Awinionie, jednak Anglik przegrał tą walkę. Jego ostatnie słowa brzmiały: "Wsadźcie mnie na rower".

Dziś na stokach Mont Ventoux w miejscu upadku Simpsona można podziwiać pomnik ku jego czci, który ufundowali kibice. Oprócz kwiatów składane są tam opony rowerowe, bidony i czapeczki.

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 08 lip 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
Dziś będzie o kolarskim slangu.

"Początkowo jechało mi się dobrze. Łaskotałem pedały. Przed startem zrobiliśmy kombinację z drużyną Manuela. Kiedy zmieniliśmy kierunek jazdy, nie chciałem wystawiać gęby na wiatr. Skoczyłem na koło Jeana. Razem z tymi od Manuela zrobiliśmy wachlarz. Andre robił za biletera i posłał Giuseppe na śniadanko z lucerny. Nagle dostaliśmy uderzenie w tyłki. Na szczęście miałem wszystko po lewej. Trzeba było dobrze tańczyć. Ale komputer zaczął mi się blokować. I wtedy Hans zrobił nam prawdziwy samolot. Wysłał nas wszystkich w powietrze. Jakbym dostał odłamkowym. Na szczęście udało mi się być bardziej elastycznym. Tylko, że po Hansie teraz Helmut przejechał się po nas jak na motorze. Chciałem zahaczyć się na szczura, ale nie udało się. Urwał mnie z koła. Rozgrzałem 13-tkę do czerwoności, ale Helmut musiał chyba po drodze złapać jakąś bombeczkę. I tak zostałem pierwszym nie brukowanym."

Przykładowa relacja kolarza z etapu. Ktoś zrozumiał? :wink:


No to zapraszam do lektury :wink:


Łaskotać pedały - jechać z dużą lekkością
Kombinacja - umowa z kolarzami innego zespołu
Wystawiać gębę na wiatr - jechać nie będąc osłoniętym od przeciwnego wiatru
Skoczyć na koło - skryć się za plecami rywala, najczęściej w celu ochrony przed wiatrem
Wachlarz - ustawienie zespołu pozwalające na zminimalizowanie oporu powietrza
Bileter (lub skiper) - ostatni kolarz w wachlarzu, który pilnuje, by nikt niepowołany nie wkradł się między kolarzy danego zespołu, przyjmuje się tylko przyjaciół, czyli "mających bilet"
Posłać kogoś na śniadanko z lucerny - wypchnąć kogoś do rowu, najczęściej za "brak biletu"
Uderzenie w tyłki - nagłe pojawienie się krótkiego i stromego podjazdu
Mieć wszystko po lewej - małe przełożenie, czyli pierwsze zębatki od lewej
Tańczyć - pokonywać stromy podjazd (co często wiąże się z przechylaniem się raz w lewo, raz w prawo)
Blokada komputera - licznik nie chce pokazać większej prędkości, pomimo usilnych starań kolarza (w rzeczywistości kolarz wcale nie przyspiesza)
Zrobić samolot - zaatakować/wyprzedzić z mocą samolotu
Wysłać w powietrze - przypuścić piorunujący atak
Dostać odłamkowym - nagle opaść z sił (popularne zwłaszcza w latach powojennych)
Być elastycznym - na przemian tracić i odzyskiwać kontakt z czołówką
Przejechać się jak na motorze - zaatakować z mocą motocykla
Zahaczyć się na szczura - jechać za plecami rywala, nie dając mu zmian
Urwać z koła - zgubić rywala, który jechał za plecami
Rozgrzać 13-tkę do czerwoności - szybka jazda na dużym przełożeniu, w wyniku czego 13-ząbkowy trybik rozgrzewa się jak w piecu
Złapać bombeczkę - brać środki dopingujące
Być pierwszym nie brukowanym - zająć pierwsze miejsce spośród tych, które nie są nagradzane (termin pochodzi z Paryż-Roubaix, gdzie zwycięzca otrzymuje fragment kostki brukowej)


Z innych ciekawych:

Liczyć kostki bruku - być bardzo zmęczonym i jechać z coraz bardziej pochyloną głową
Znajdować się na pampie - jechać samotnie, bez pomocy technicznej i kolegów z zespołu
Być wypranym - być bardzo zmęczonym
Urządzać pranie - szybka jazda, która powoduje wyczerpanie u rywali
Wygrać wyścig paląc fajkę - wygrać z dużą łatwością i przewagą

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 10 lip 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
http://www.cyclingarchives.com/avfiche.php?avid=857

Wczorajsza bójka Carlosa Barredo i Rui Costy. Prawdopodobnie Costa z dużą prędkością wjechał w Hiszpana na ostatnim kilometrze, a ten postanowił własnoręcznie wymierzyć sprawiedliwość. Pudzian drżyj :wink:

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 10 lip 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
Czy wiesz, że..

:arrow: W Tour de France 2003 prolog rozegrano w Paryżu, by uczcić setną rocznicę pierwszej edycji. Lance Armstrong zajął 7. miejsce, a kilka sekund szybciej pojechał od niego kolega z ekipy US Postal Victor Hugo Pena. Następnie "Pocztowcy" wygrali jazdę drużynową na czas, dzięki czemu przesunęli się na pierwsze miejsca w klasyfikacji generalnej. Liderem został Pena, właśnie dzięki wyprzedzeniu Armstronga w prologu. Jednak pozycja Kolumbijczyka w zespole nie uległa zmianie i na pierwszym górskim etapie mogliśmy oglądać bardzo niecodzienny obrazek. Oto bowiem lider wyścigu spełniał w swojej drużynie rolę woziwody, czyli dostarczał bidony swoim kolegom. Niewątpliwie był to jeden z najciekawszych momentów tamtego Touru :wink:

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 12 lip 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
http://www.youtube.com/watch?v=wHBftK8o ... r_embedded

W pierwszych sekundach filmiku sunący po asfalcie Armstrong

Amerykanin był wczoraj trzykrotnie uwikłany w kraksę, a na mecie stracił niemal 12 min do zwycięzcy

Mimo takiej klęski Armstrong zamierza kontynuować jazdę, by jak mówi "cieszyć się ostatnim Tourem w karierze"

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 14 lip 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
Czy wiesz, że..

:arrow: Ciekawym zjawiskiem w historii kolarstwa były tzw. "bidonowe ucieczki". Jako pierwsi stosowali je Włosi w swoim Giro. Polegały one na tym, że w upalne dni liderzy zespołów wysyłali swoich pomocników do przodu w poszukiwaniu studni, ewentualnie przydrożnych sklepów, które można było obrabować i napełnić bidony. Następnie pomocnicy czekali na peleton, by dostarczyć świeże zaopatrzenie swoim kapitanom. Takie ucieczki z wiadomych względów miały przyzwolenie całego peletonu i nikt ich nie gonił. Jednak z czasem pomocnicy zaczęli wykorzystywać ów fakt, traktując "bidonową ucieczkę" jako idealną okazję do udanego ataku. W wyniku tego czasem dochodziło do niespodzianek na mecie, gdy zamiast liderów jako pierwsi finiszowali pomocnicy i to z dużą przewagą.

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 21 lip 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
Czy wiesz, że..

:arrow: Francuz Eugene Christophe, zwany przez kibiców Cri Cri, zawsze był uważany za kolarza, który nigdy się nie poddaje. W 1913r na etapie prowadzącym przez Tourmalet zainicjował długą eskapadę, a jego kompanem był rodak Philippe Thys. Obaj uzyskali dużą przewagę, Cri Cri stał się wirtualnym liderem wyścigu. Meta była już niedaleko, ale niestety na zjeździe z Tourmalet Christophe przewrócił się, łamiąc widelec w rowerze.

Pomoc znikąd nie nadchodziła, więc Francuz poszedł kilkanaście kilometrów na piechotę do najbliższej miejscowości Saint Marie de Campan, z rowerem na barkach. Tam znalazł kuźnię i sam przystąpił do naprawy roweru. Rozpalił ogień i własnoręcznie wykuł nowy widelec, następnie połączył go i przyklepał młotem kowalskim. Jego cierpliwe poczynania obserwowali licznie zgromadzeni sędziowie i szefowie konkurencyjnych zespołów - którzy czekali, aż Christophe skorzysta z pomocy osoby trzeciej (co było wówczas surowo zabronione). I dopięli swego, bo w pewnym momencie kowal pomógł mu obrócić rower i sędziowie mieli pretekst ku temu, by ukarać zawodnika.

Jednak kara 10 minut była śmieszna wobec czasu, jaki Cri Cri stracił na mecie - niemal 6 godzin. Ostatecznie ukończył wyścig na 7. miejscu.

7 lat później Christophe znów urządził sobie spacer z rowerem na barkach. Tym razem upadł na zjeździe z Galibier, a jego rower dosłownie się rozleciał. Niezmordowany Cri Cri tym razem pomaszerował do oddalonej o kilkanaście kilometrów miejscowości Valloire. Tam pożyczył bardzo stary rower od miejscowego księdza i na nim pomknął do mety.

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

PostNapisane: 27 lip 2010 
VIP
VIP
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 paź 2005
Posty: 11603
Lokalizacja: wlkp
Podziękował: 24
Podziękowano: 574
Nasz niezastąpiony duet komentatorów, czyli Tour 2010 wg Tomasza Jarońskiego i Krzysztofa Wyrzykowskiego :wink:



- Muszę ci znowu przerwać...
- Tak? Bo co się stało?
- Armstrong wyraźnie jest zaprzyjaźniony z panią doktór...
- Kto? Armstrong?
- Tak. Przejeżdżał obok niej i bardzo ją serdecznie pozdrawiał.
- No widzisz... nie tylko ja zwróciłem uwagę na panią doktór... ale również wszyscy kolarze zwracają uwagę... Myślisz, że to jest pierwszy wyścig pani doktór? Bo tak wszyscy się zainteresowali, że chyba jej do tej pory nie widzieli...

- ... z racji tego, że będzie jednak takim mężem opatrznościowym Ivana Basso, to też ma troszeczkę... (o Sylwku Szmycie)
- .... nooo nie wiadomo czy musi być takim mężem...
- ... myślisz?
- Taaa... może być raczej żoną...
- ... aaaa.... oooo... pierwszą damą?
- Pierwszą damę już mamy... były obawy, że nie będziemy mieć... ale jednak okazało się że jest - pani Anna.
- A już nie ma już ciszy wyborczej?
- Nie ma już, już jest głośność wyborcza teraz. Możemy walić od rana do wieczora...
- ... hehehehe...
- ... co tylko chcemy.

- Komuś ciepło jest... (zawodnik zdejmuje koszulkę)
- Pettacciemu.
- A dlaczego?
- Bo zrobiło się cieplej. Ach, jakie ma ruchy takie zdecydowane...
- Ale zobacz... myślisz, że to tak łatwo, na rowerze... wiesz ilu by się wywróciło... no patrz, jak to jest niełatwo wcale... teraz zamek ma jeszcze... teraz nogami będzie kierował... o nieee.... nie nałoży tej koszulki... a jak zgubi teraz?
- ... to będzie jechał w podkoszulku... i będzie wyglądał jak majster na budowie...
- Patrz, kanapki zgubił!
- Kto?
- No Pettacciemu, o mało co kanapki nie wypadły...
- ... a z czym miał te kanapki?
- ... znaczy te batoniki...

- Ja mam tylko apel, żeby nie mówić, że te rowery są skanowane, tylko żeby mówić że są prześwietlane... bo to bardziej po polsku...
- Ja cie w ogóle nie słyszę.
- Bo grzebiąc tutaj mnie wyciszyłeś, mój drogi.

- Jak byś jednym słowem określił takiego co nie potrafi skręcać?
- Nieskręt.
- Prostolinijny.

- Chateau d'Abee... ładne, proszę państwa, bardzo... czyli można by to dowolnie przetłumaczyć: zameczek księdza... Ja bym ciebie umieścił... gdzie byś chciał mieszkać? O tu! bym cię chętnie widział... żebyś tutaj mieszkał...
- ... w administracyjnym takim domku...
- ... hehehe... koło tych budowli gospodarczych...
- ... a ja bym ciebie umieścił na tej wierzy z tym hełmem... i zamurowałbym schody...

- Armstrong jednak jest w dużym gazie. Sam dochodzi.

- Ty się zajmowałeś panią doktór w tym czasie.
- Chyba zabytkami jednak...
- To mniej więcej to samo...

- Widać że góry się zaczęły bo pojawili się...
- ... obłąkańcy?
- Oszołomy.
(o kibicach na trasie)

- Wiesz kto jeszcze ogląda kolarzy z góry?
- Pan Bóg...
- Tomku... ja mówię o ptakach.

- Dzisiaj był dzień drugich noży, a nie noc długich noży.
- Pięknie.
- Myślisz że mogę to napisać?
- No masz początek eseju...

- Bardzo mi się podoba ta pani tablica. Ona wprowadza takie urozmaicenie.
- A nie widziałem.
- No ona jest ubrana...
(o kobiecie jadącej na motocyklu, która pokazywała różnice czasowe na tablicy)

- Kolarze są opaleni w dwóch miejscach, a raczej czterech.

- W tej dwunastce jedzie dwunastu zawodników.

- Kolarze Astany mogliby grać na dwa fortepiany i atakować Winokurovem.

- Nie podobało mi się wczoraj to spojrzenie Contadora na Schlecka. Tak jak by miał pretensje, że on mu siedzi na kole.
- A na czym ma siedzieć? Na kierownicy?

- Patrz, jaki jastrząb przepiękny. O dużo... Dwa.
- Myszołów.
- No może, ale taki do jastrzębia podobny.

- Walczę ze sobą, jak myślę o naszych sukcesach kolarskich. Czy ty byłbyś dobrym góralem?
- Wolałbym być sprinterem.

- Jest pani doktór Cathrine, którą witamy.
- Bonjour.
- Na ładnie powiedziałeś.

- Jesteś z nim po imieniu? (o jakimś kolarzu)
- No mogę być.
- Ale chyba tak jednostronnie.

- Pani tablica. Dzień dobry.
- Bonjour.
- No ładnie. Coraz lepszy akcent.


- Sami Tomkowie tutaj piszą... (czytają listy od telewidzów)
- No właśnie, to chyba ty wysyłasz sobie...
- Sam? I przybieram różne pseudonimy?
- Tak. Tak mi się wydaje.


- Wszystko to to taki duży balon który stracił powietrze. Zgadzasz się z tym moim porównaniem?
- Tak!
- To dziękuję ci bardzo.

- O tam jaki dobry poleciał z lewej strony.
- To trzeba być kompletnym oszołomem. Zobacz...
- Się na czarno wymalował...
- O o, zaraz wpadnie ktoś na kogoś... ale nie wpadają. Ja tak się denerwuję od dwudziestu lat, a oni nie wpadają...

- No chociaż ten Hushovd, jak by tak wszyscy wolno jechali, to nie wiadomo czy on by się nie przyczłapał do tej drugiej premii.

- O księgowy! Dzisiaj ma zarękawki. Contador - to znaczy księgowy i ma żółte zarękawki.
- No proszę...
- Pozdrawiamy w związku z tym wszystkich księgowych.
- A panie księgowe też... nawet... nawet z naszej... naszego Euro Sportu też... panią Bożenkę księgową tez możemy pozdrowić...
- Tak, na jej ręce składamy pozdrowienia...
- ... wszystkim księgowym...
- ... na świecie...
- ... w Polsce wystarczy, po co na świecie...
- A we Francji nie? Czym ci zawiniły księgowe we Francji?
- Nieee... niczym, ale czy tak muszę wszystkich pozdrawiać? Nie możemy wszystkich pozdrawiać.

- Wiesz Tomku, jest takie ciekawe zestawienie. Otóż zsumowano ile razy kolarze danego zespołu łącznie wystartowali w Tour de France. I wyszło, że drużyna Saxo Bank ma najwięcej tych.... no.....
- Osobotourów.
- O właśnie, osobotourów.

- Mieliśmy nosy na kwintę, z Tomkiem, kiedy dowiedzieliśmy się, że nie będzie obrazu z tego etapu... to wiecie państwo, perspektywa siedmiu godzin relacji bez obrazu to wydawała nam się troszkę przesadnie trudna...
- ... karkołomna.
- Karkołomna wręcz. No ale humor nam się poprawił, zaraz będzie o anegdotkach, o wszystkim...

- ... ach, na pierwszym etapie... ach Tomku, cofasz się tak nagle trzy tygodnie do tyłu...
- Staram się nie cofać do przodu...

- Proszę państwa 3 kilometry... nie... 1 kilometr do szczytu.
- Do sklepu chyba jakiegoś...
- ... do sklepu Carrefour. (reklamy Carrefour na trasie)

- Jakbym był bardzo złośliwy to bym powiedział że na Tourmalet może padać śnieg.

- Jeszcze coś chciałem powiedzieć, ale obraz pana prezydenta mnie wybił z pantałyku...
- Co to jest pantałyk?
- Właśnie... czy to jest: pan - tałyk... czy co to jest?
- Nie, to chyba jest: pantałyk.
- Trzeba by to sprawdzić dokładnie i państwu wszystko byśmy powiedzieli... zaraz to sprawdzimy proszę państwa... nie ma tak, żebyśmy czegoś nie sprawdzili...

- No zobacz, ten to jest dopiero... (kibic z opuszczonymi spodniami)
- Co się stało?
- No zobacz, co ma...
- Zgubił spodnie?
- Taaa, raczej je ściągnął...
- Yhm... jak ktoś lubi... to tak ma...
- Takiego faceta można nazwać... dupek.
- Hehehe... rzeczywiście, udało ci się.

- Patrz, golasy...
- Nieeee... ta?
- No jak to... no zobacz... To ludzie maja pomysły... Nie lepiej siedzieć w domu, przed telewizorem?
- No ale co, w domu będziesz tak latał po pokoju? Nie, widzisz, oni tu lecą...

- Sanchez też nie jest...
- ... w ciemię bity.
- W ciemię bity... a dlaczego się bije w ciemię?

- Jakie sporty wodne uprawiasz?
- Pływanie, skoki do wody.
- Z trampoliny, czy z wieży?
- I z wieży i z trampoliny.
- Wieża - ilu metrowa?
- No skakałem i z "dziesiątki".
- Taaak?
- Taaa.
- Yhm... w ogóle nie wyglądasz na takiego.

- Dzisiaj wszystko w telegraficznym skrócie, dlatego że etap jest dla sprinterów i nie będziemy się rozwodzić niepotrzebnie nad jakimiś niepotrzebnymi... dodatkowymi... pobocznymi wątkami... Ale jak zobaczymy biegnących wokół kolarzy kibiców, to możemy określić ich bardzo dosadnym słowem, tak jak to uczyniliśmy - właściwie uczyniłeś - bo nie mogę sobie uzurpować prawa wszystkich twoich powiedzeń...
- Kładźmy wszystko do wspólnego worka.
- Tak jak kolarze.
- Tak jest. No tak, no ale dzisiaj tych golasów nie będzie bo...
- ... nie będzie...
- ... bo nie ma górskich podjazdów, poza tym...
- ... ale jak golasy lubią się rozbierać to mogą i w Bordeaux.
- No ale już w ogóle nie będzie golasów, bo skończyliśmy górskie odcinki.
- Ale w Bordeaux też mogą na mecie... dlaczego nie? Jak ktoś lubi? Nie możesz mu zabraniać.

- Myślę Tomku, że dziś jest dobry dzień żeby popatrzeć...
- ... na zameczki.

- Jak ty czytałeś... mówiłeś o tych liczbach i cyferkach to była przykra okoliczność dla Sylwestra Szmyda...
- Mianowicie...
- Mianowicie nie dostał torebki z jedzeniem. Masażysta rozłożył ręce i powiedział: "już nie mam".
- Kiedy? Dzisiaj tak było?
- Taaak, przed chwileczką.
- I cooo?
- No i nic, kamera już pokazywała dalej tą grupę.
- Ale ktoś mu da coś do zjedzenia?
- No pewnie dostanie z samochodu.
- A to już była strefa bufetu?
- Oczywiście.
- Yhm.

- W moim Beskidzie Małym też tych drzew leży bardzo dużo i tez strasznie dużo tną, a moja małżonka strasznie na to narzeka... że tyle się tam tnie drzew...
- Czy cały Beskid Mały należy do ciebie?
- Nie, tylko bardzo lubię Beskid Mały... jest to wspaniały krajobrazowo teren... wspaniały...
- Muszę tam zajrzeć.
- Proszę żeby tam państwo za dużo nie jeździli... bo tam będzie wtedy dużo turystów...

- ... jak przestaniesz szukać tam... tych... to ci przeczytam...
- ... no kazałeś mi... to przeglądam...
- ... nie nie, ale to ja dlatego spokojnie czekam...
- ... ale tam ponad tysiąc osób jest... to nie jest takie hop siup...
- ... dobrze... ile tysięcy osób?
- Parę tysięcy...
- Osiemnaście tysięcy? I jeszcze nie znalazłeś Polaka?
- 59 stron jest... a jestem dopiero na 7...
- Yyyy... no to chyba do końca transmisji już będziesz szukał... Troszkę sprytnie się urządziłeś... to znaczy że już w ogóle nie będziesz uczestniczył w tych wydarzeniach wielkich co się dzieją...?
- Dobrze że i tak nie pracuję na dwie marynarki...
- Niepotrzebnie ci chyba zadałem taki temat... pozwalam ci jeszcze na pięciu stronach szukać...

- Tomku będę miał temat bardzo ciekawy...
- Nie mam czasu, bo szukam Polaków.
- Już zamykaj tamto to i wracamy do naszej relacji...

- Chciałbym kiedyś wziąć udział w tych wszystkich konkursach... ale nigdy mi nie pozwalasz.

- A jakby ktoś był niedopieszczony obecnością Toma Cruise i Cameron Diaz podczas wyścigu Tour de France... buźkę pokazywali z samochodu... to może wejść na stronę Euro Sport i już tam to wideo...
- Oooo świetnie... proszę bardzo. No widzą państwo... wszystko dla państwa robimy... dwoimy się i troimy...
- Jesteśmy po prostu wszędobylscy.

- Czy ty gdybyś był kolarzem zawodowym dobrej klasy, jak ci uciekający zawodnicy, to czy myślisz, że byś był bardzo sfrustrowany, gdyby cię tak złapali dwa kilometry przed metą?
- Bardzo byłbym sfrustrowany.
- Yhm.

- Czy masz jakieś słowo, którego jeszcze chciałbyś użyć w dzisiejszej transmisji?
- Szybka jazda.
- To nie użyjesz, bo jazda jest wolna.

- Ooo tu widzisz... to mi się podoba... proszę... to jest proszę państwa coś takiego co bym Tomku chętnie przejął w posiadanie... mmmm... piękne... zwłaszcza ten trawniczek ładny... i te wszystkie miejsca... eee... gdzie można by było... trzymać konie... a to na przykład owce... a to jeszcze jakieś czworonogi... (o zameczku)

- Armstronga mamy na starcie.
- Aaaa... on by się napił chyba... jego by było chyba stać...
- ... na te droższe...
- ... z tej wyższej półki...
- ... nie z tej półki z której my sięgamy...
(nawiązanie do drogiego wina)

- Muszę powiedzieć Tomku o... patrz... kilkanaście kilometrów szerokości ma ta rzeka przy oceanie... to nie jest takie malutkie... także nie jest to takie hop siup tralalala...


- ... ktoś taką butelkę postawił sobie na stół i wypił, płacąc 275 tysięcy dolarów...
- A butelkę później zabrał, czy zostawił?
- Yyy... nie wiem...
- A ile by była warta butelka sama... pusta już?
- ... albo korek? Korek ile byłby wart?
- Ho ho ho... to też by nas chyba nie było stać...


- Dziś w czasówce orłem nie był... ale koszulkę w grochy może już zabrać do domu... (Charteau)
- Jak on się nazywał... mówiłeś...?
- Orzeł z Maunt... bo pochodzi z Maunt...
- ... bez skrzydeł...
- Dzielny kolarz... ale taki... nie był jakimś królem gór...
- ... królem wiaduktów...

- Lider pierwszy się zatrzymuje i robi siusiu... więc nie wolno mu tego robić zbyt wcześnie... no ale może być taka sytuacja że chce mu się wcześnie zrobić siusiu... to wiesz, zatrzymuje się i wtedy jeśli odjedzie ucieczka, to oznacza że jest przyzwolenie, żeby ucieczka uciekała i zdobywała dużą przewagę... lider się zatrzymuje, wszyscy się zatrzymują...
- ... można powiedzieć: "olewamy ucieczkę"...
- Hehehehe.. bardzo ładnie... olewamy ucieczkę... niech ta ucieczka jedzie, a my zajmujemy się swoimi sprawami... i tak to, proszę państwa, wygląda.

- ... Menchov idzie jak czołg.
- Myślisz że radziecki czołg?
- Możliwe.


- Zamożne są, proszę państwa, te miasteczka tutaj... zamożne z tego wina... tam inwestujące bardzo we wszystko co tu się dzieje... No dobrze jest mieszkać nad Girandą... i jeszcze mieć do tego, proszę państwa, niedużą winniczkę dobrego wina...
- ... by się nazywało Chateu Wyrzykowski...
- ... o nie... nie mogło by się tak nazywać.... przecież nikt by nie kupił takiego wina w ogóle... co ty... Ale jak ty byś miał, też by nikt nie kupił... musielibyśmy wymyśleć coś... Ale jak by się nazywało na przykład Chateu Cancellara... to już by mogło by być...
- ... to już tak pasuje...
- ... Chateu Schleck...
- ... nie nie... bo to tak brzmi jak kanapka...

- Zobacz jakie tutaj nerwy... (wóz techniczny Astany podczas jazdy Contadora)
- ... nerwy straszne... widzieli państwo... szkoda że nie wiemy kto tam jest... ale tam pewnie... uuuuu... ja przypuszczam, że to przyjechali jacyś panowie z Kazachstanu... ci od teczek z pieniędzmi...

- Wiesz kto tu mieszkał?
- Nieeee...
- Ciekawa sprawa... Lenin tutaj mieszkał... bo Lenin wszędzie mieszkał...
- ... czyli cała partia...
- ... bo i w Poroninie... i tu mieszkał...
- ... bo Lenin to partia...
- ... mieszkał też Albert De Monaco...
- ... z Leninem razem?

- Schleck (powiedział): "zadanie wypełnione"... no czuję się zupełnie, jak bym słyszał polityków...

- Mam ciekawostkę... a gdyby nie było tych 39 sekund... wiesz, o których mówię? Ciągle z tym łańcuchem..
- .. łańcuchowych...
- ... czyli gdyby by mieli ten sam czas... to wiesz kto by wygrał wyścig? wygrałby, proszę państwa... Andy Schleck...
- ... bo miał lepsze tysięczne sekundy...
- ...0,640 sekundy lepszy w wyścigu na czas... zaskoczyłem cie?
- ... taaaak...
- ... yhm... ale głosem powiedziałeś takim...
- ... bez przekonania...
- ... bez... kompletnie... jakoś czuję chyba... zmęczenie materiałowe dzisiaj Tomku...

- ... no ale przepraszam cię bardzo... ale coś za coś... albo tak albo tak... bo to nie można wziąć i pieniędzy za masło i jeszcze masło jeść... Dobrze powiedziałem?
- Czemu akurat masło?
- A bo tak mi się skojarzyło...

- ... - powiedział biedny Alberto Contador.
- Nie taki biedny... wygrał.
- No ale jeszcze nie dostał kasy.

- A tu proszę państwa, dom, w którym... z podpisu wynika... mieszkał... przebywał... pisał przede wszystkim... Wiktor Hugo... no nic dziwnego że pisał tak świetne... rzeczy... jeśli mieszkał w tak wspaniałym zameczku... ładnie położonym... z dala od zgiełku... tylko od czasu do czasu przejeżdżał Tour De France... którym Wiktor Hugo mógł się interesować...
- Pewien jesteś?
- .... he he he... no nie jestem pewien... ale tak sobie to wyobrażam... że tak mogłoby być... gdyby Tour de France za czasów pana Wiktora Hugo rzeczywiście tędy przejeżdżał...
- ... bardziej dyliżansami może...

- Tomku, może powiesz państwu jaka jest sytuacja na trasie... bo jest ona bardzo interesująca...
- Cały peleton jedzie razem.
- Aha...

- Tam siedmiu jest generałów Polaków (...) i generał Józef Zajączek...
- ... który ma właśnie najbardziej pokaleczone nazwisko...
- ... nooo niestety... nie ma łatwego dla Francuzów nazwiska...
- ... ale literki potrafią przepisywać...
- ... potrafią...
- ... kamieniarze...
- ... ale nie dokuczaj już im wszystkim... dokuczasz i tak... mówisz że nie są dzielni... są dzielni... są dzielni... bo 6 etapów wygrali...

- Ta fontanna, którą państwo widzieli... ona oczywiście nosi jakąś nazwą... i to sobie zanotowałem... ale wiesz jak to się dzieje ze mną... że nawet jak sobie coś zanotuję, to wcale nie znaczy że to sobie znajdę szybko...

- Nie zakładasz że...
- Nie, nie zakładam.
- ... ta grupka dojedzie? Ale w ogóle nie zakładasz...
- W ogóle.
- ... a ja zakładam!
- No trudno... twoja strata...
- Dobrze... trudno... Chciałem ci powiedzieć... że ta grupa dojedzie do mety i zwycięzca jest w tej grupie i za chwilę się zastanowię, kto będzie tym zwycięzcą...

- ... ob był tak zdenerwowany... widziałeś że mu się ręce trzęsły? Jakbyś tak prowadził w Tour de France to też byś...
- ... ale w ogóle to mam prośbę: nie rozmawiajmy o tym łańcuchu... bo to jest jakiś taki główny temat z tego Tour de France... i odliczanie tych sekund... dobrze?
- Nie no... ja nie odliczam nic... tylko się zastanawiam, co by było
- ... gdyby było...
- ... jak by się teraz stała jakaś taka sytuacja... no o tym możemy porozmawiać... jeśli pasjonuje cię tylko 16 sekund jakie ucieczka ma nad peletonem to proszę bardzo... możemy się na tym też skoncentrować...
- ... to jest fakt, który się dzieje na naszych oczach... znakomita jazda tych jedenastu kolarzy... a nie jakieś gdybanie... o czymś co by było, gdyby było...
- ... aaaa... nie po raz pierwszy nie zgadzam się z tobą...
- ... ja też...
- ... ja nie wracam... nie zakręcam Wisły kijem...
- ... wydaje mi się, że tyle razy co ty się ze mną nie zgadzałeś, to ja też się nie zgadzałem z tobą...

- Na tym kończymy obsługę 97 Tour de France (...) a my państwu bardzo dziękujemy za trzy tygodniową obecność razem z nami... co złego to nie my... miejmy nadzieję, że jakoś wspólnie przejechaliśmy te 3600 kilometrów - razem z państwem i rzecz jasna razem z kolarzami...
- Taaak i proszę państwa poprawimy się w przyszłym roku, jeśli w przyszłym roku będziemy nadal z państwem podczas Tour de France... a myślę, że tak będzie...
- ... czemu nie...
- ... dziękujemy bardzo...
- ... Tomasz Jaroński...
- ... komentowali:
- ... Tomasz Jaroński...
- ... Krzysztof Wyrzykowski... dziękujemy... do następnych transmisji...




i wiele wiele innych :wink:

_________________
KOLARSTWO 2017 -> 10-3

'16 -> 45-35 , '15 -> 61-46 , '14 -> 70-41 , '13 -> 70-53 , '12 -> 63-45 , '11 -> 56-49 , '10 -> 65-66 , '09 -> 81-78 , '08 -> 75-52 , '07 -> 110-65


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron